KREDYT NIE ZAUFANIA PRACOWNICZEGO…..banki okiem klienta wewnętrznego

KREDYT NIE ZAUFANIA PRACOWNICZEGO …..banki okiem klienta wewnętrznego.

 

Wizerunek stabilności,  zaufania i kompetencji …może lekko naruszony przez pryzmat Amber Gold nadal jednak kształtowany na sektor zaufania społecznego. No tak, skoro przelewamy uciułane oszczędności,  miesięczne pensje, wydziergane nadgodziny to chyba jednak zaufanie może nie dozgonne ale jakieś musi być.

Rozwijający się rynek, walki bankowych gigantów na twarze celebrytów kuszą swoich klientów bezpieczeństwem, szacunkiem publicznych osób.

A co szacunkiem i lojalnością do klientów wewnętrznych…czyli po prostu pracowników.

Autorytet trudno się zdobywa i utrzymuje , ale za to łatwo traci.

Sektor bankowości zatrudnia w Polsce blisko 200 tysięcy osób. A w społecznym mniemaniu praca w banku to jedna z najbardziej prestiżowych możliwości zawodowych, po zawodzie lekarza i prawnika.

Biorąc jednak pod uwagę świetnie wykształtowanie ideologie personalne. Implementowane kolejne narzędzia rozwoju zasobów ludzkich, interpretujemy że kto jak kto ale chyba banki wiedzą jak wykorzystać drzemiący w tych ludziach potencjał intelektualny i twórczy  własnych zasobów ludzkich.

Wybierając instytucje finansowe dajemy spory kredyt zaufania dla naszego rozwoju,  dla kompetencji managera do wykorzystania naszych predyspozycji i ukształtowania w nomenklaturze struktury bankowej.

Niestety obserwacje i coraz bardziej kreatywne rozwiązania zarówno na poziomie centralnych jak i często typowo regionalnych zaskakują mnie nie tylko jako szefa, ale również jako człowieka rozumiejącego piramidę Maslowa.

Alior Bank zaskoczył prezentem mikołajkowym pracowników Alior Bank Nieruchomości,  prezentując wypowiedzenia umów o prace. Świąteczne niespodzianki dla całkiem dobrze radzącego sobie na rynku nieruchomości innowacyjnego projektu, którym jeszcze całkiem niedawno się szczycono. Podobny los jak pamiętamy spotkał również Alior Leasing.

W nowocześnie zarządzanych firmach stawia się na rozwój i samodzielność pracowników, a umiejętność kierowania uważa się za coraz cenniejszy składnik Kompetencji, który niestety na poziomie regionalnym zupełnie szwankuje.

 Lista grzechów

Gdzieś nie bardzo łączy styczka, przekazu od centrali do  oddziałów, a  managerowie zupełnie zatracili się w pracy nad własnym ja.

Fora internetowe, zasłyszane informacje przy papierosowym dymku,  a także po prostu ludzka obserwacja wstrząsają mną przy wizycie w kolejnym banku.

Ile razy już się zderzyłam, gdy „nowa świeża managerska krew” zamiast na motywowaniu i kształtowaniu zespołu koncentrowała się na swoich prowizjach.

Wypadało by się gruntownie zastanowić,  a może nie przemyślano do końca kluczowych kompetencji, a programy talentów zamiast budowania drogi sukcesji wypierają  z ludzi emocje, koncentrując na potrzebach wyłącznie jednostki?

Oczywiście jesteśmy ludźmi, możemy tłumaczyć niedociągnięcia. Ale  obracając sytuacje, kto z nas lubi czuć się tropiony ?, kogo motywuje troska  przełożonego tylko o swoje kierownicze ego, kto z nas lubi pracę bez poczucia szacunku…a czasem w oderwaniu od naszej własnej godności….

Nie zapominajmy że najczęstszym źródłem niezadowolenia z pracy są u nas relacje z przełożonymi.

 

One Response so far.

  1. Janis pisze:

    Wątpliwości Autorki artykułu są uzasadnione. Proces rozwoju zawodowego, osobistego a także satysfakcja z pracy bankowca jest pod dużym znakiem zapytania. PiR banków podporządkowujący pracę HR misji lukrowania wizerunku banku, plasuje HR-owe programy(np. dla utalentowanych czy nawigatory rozwoju)raczej w biuletynach bankowych i informacjach dla Zarządu, niż w realu. Zawód bankowca się dewaluuje: agresywna sprzedaż (plan a nie relacja z klientem), podporządkowanie, płaska struktura, procedury i brak zadań kreatywnych, sprzyjają raczej kreowaniu „ludzi nikt” niż elity finansowej. Dużo jest do zrobienia, ale banki powinny przestać powtarzać slogany w stylu „Ludzie są dla nas najważniejsi” i faktycznie zadbać o ich rozwój i satysfakcję. W dłuższej perspektywie to się opłaci, ale najpierw trzeba chcieć zobaczyć prawdę o sytuacji pracowników, tak jak zrobiła to autorka. Pozdrawiam, Janis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *